Z każdym słowem tu szeptanym

dnia
– Czekam – Pan I. wysyła mi zdjęcie – czekam tu na zachód słońca.
– Pięknie… Ile tam musi być historii… w tych murach.
– Poczekaj. Przystawię telefon do muru. Słuchaj.
3 minuty z zamkniętymi oczami, a potem pilne stukanie w klawiaturę.
„Wierność dochowana, miłość dokonana. Słowa nie opiszą, a wiatr nie przegoni wrogów, okrucieństwa, drogi trudnej celu.

Dłoń wilgotna, krwią dotknięta, serce słucha, wzrok opada, duch ucieka, ciało znika, nad przepaścią jasność słońca, wschód z zachodem się przenika, świat istnieje tu i teraz, czasu nie ma, jest odwieczność, jest historia w nas i o nas. Nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko wraca do początku. Jesteś świadkiem, jesteś duchem, tym przenikasz i dokładasz, to co Twoje z moim zmieszasz. Nowym staje się to miejsce z każdym słowem tu szeptanym, z każdą duszą przenikniętą, z każdą myślą wypuszczoną.”

Kambodża.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s