Autentyczność doświadczania

dnia
To czego zwykle brakuje nam w świecie, a czego jako ludzie najwyraźniej pragniemy, to przestrzeń dla siebie, żeby pobyć sam na sam z tym, co piękne. Lub nowe. W jego czystej postaci.
Żeby mieć niezakłócone indywidualne doświadczenie. Żeby siedzieć na schodach pagody bez turystów na widnokręgu, bo turyści nie są częścią doświadczania pagody, i żeby patrzeć w ciszy i bez pośpiechu na niebo. Żeby pływać z ogromnym żółwiem, do którego nie dopchnął nas przewodnik, a teraz nie trzyma jego łapy w rękach, by lepiej upozować go do naszego selfie.
Chcemy doświadczać miejsc w ich autentyczności nie zniekształconej stoiskami z pamiątkami i zbudowanymi schodkami z podestem do wodospadu, na który lokalni mieszkańcy wdrapują się po skale. Chcemy naturalności, choćby trudnej i niewygodnej. Chcemy odarcia z ułatwień cywilizacji w miejscach, w których doświadczenie bierze się właśnie z pokonania trudności. Chcemy wartości płynącej z nowego, chcemy smaku nieznanego doświadczenia w jego lokalnej pierwotnej wersji.
Pragniemy odrzucić zniekształcenia mające uczynić je wygodną i łatwą rozrywką, bo nie przyszliśmy tu po wygodną i łatwą rozrywkę. Przyszliśmy po doświadczenie. Po siebie w tym doświadczeniu.
Są miejsca i jest czas kiedy przychodzimy po łatwą rozrywkę, ale to są miejsca do tego stworzone i wtedy sprawianie przyjemności w wygodnych warunkach jest ich autentycznością. I wtedy też konsekwentnie nie chcemy tej czystej przyjemności psuć zbędnymi niewygodami. I to jest równie istotne.
Jeżeli otrzymujemy autentyczne doświadczenie, mając przy tym przestrzeń dla siebie do jego asymilacji, to jesteśmy w najlepszej podróży po świecie i do samego siebie.
Photos: Kudłata

Jeden Komentarz Dodaj własny

  1. nick pisze:

    w ostatnim zdaniu zmieniłbym przestrzeń dla siebie na przestrzeń w sobie – dla „siebie” zaborczego chcemy mieć wszystko – dla innego siebie tego prawdziwie doświadczającego musimy zrobić wolne miejsce, odsunąć to zaborcze Ja – by móc doświadczać zjawisk bez presji odbierania świata według jedynej interpretacji, na którą pracowaliśmy długo zanim doszło to spotkania z nowym. Tak jak w licznych przypowieściach wschodu typu dzban i woda.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s