Historia o przywracaniu normalności na kilku m2 ziemi

Ależ czad….

Historia o lekkomyślności

Z jednej strony to historia o ludzkiej bezmyślności. Szedł pewnie człek i wrzucił niedopałek do kontenera ze śmieciami, lekkomyślnie lub bezmyślnie obarczając konsekwencjami szereg nieznanych mu osób. Pan ochroniarz z apartamentowca chodził z wiadrami wody dzwoniąc po straż pożarną. Po pięciu minutach przyjechało pięciu strażaków i ugasiło ogień. Ja i moi sąsiedzi wietrzymy teraz zaczadzone mieszkania. I całą kamienicę, w której pootwierałam okna na klatce.

 

Ktoś zawsze pierwszy biegnie po wiadro z wodą

Z drugiej strony… to historia o braniu odpowiedzialności i działaniu. Ktoś zawsze robi pierwszy krok, pierwszy wychodzi na ulicę, kiedy zaczyna czuć zapach spalenizny, pierwszy biegnie po wiadro z wodą, dzwoni po pomoc, ktoś ma kask i latarkę i wóz strażacki

Jedno maleńkie działanie może popsuć rzeczywistość wielu ludzi i jedno działanie może tych samych ludzi uratować przed problemem. Wszyscy jesteśmy współzależni, współodpowiedzialni, współtworzący wspólną przenikającą się w każdej mikrosekundzie rzeczywistość. A na koniec pan ochroniarz podziękował strażakom. Tak głośno, serdecznie i od serca, a oni uścisnęli mu dłoń i jemu podziękowali.

Taka to nocna historia anonimowej współpracy nad przywróceniem normalności na kilku metrach kwadratowych ziemi.

Featured photo: McKyllan Mullins

IMG_3359

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s