Zejdź z krzyża

Kochani… na tę Wielkanoc i na każdy kolejny dzień, życzę nam UNIEWINNIENIA w sobie wszystkiego, za co niepotrzebnie kiedykolwiek krzyżowaliśmy się…. lub co w nas krzyżowano. Właśnie tak. Nie tyle przebaczenia życzę … co uniewinnienia. Apeluję o pilne uniewinnienie siebie i o nie akceptowanie obwiniania za to, co winą nie jest. Apeluję o ZDJĘCIE SIEBIE…

Każdy posiłek jest jak przedstawienie

Każdy posiłek jest jak przedstawienie. Czasem to krótki uliczny performance, kiedy chwytasz Pad Thaia od ulicznego sprzedawcy w Bangkoku. Czasem to wyrafinowana opera w kilku aktach, gdy delektujesz się pięciodaniowym menu degustacyjnym u Amaro, w Nolicie czy fancy neobistro w Paryżu. Przekrój literacki z półki kuchennej Innym razem to kiepska tragikomedia w hipsterskiej quasirestauracji, albo…

Historia o przywracaniu normalności na kilku m2 ziemi

Ależ czad…. Historia o lekkomyślności Z jednej strony to historia o ludzkiej bezmyślności. Szedł pewnie człek i wrzucił niedopałek do kontenera ze śmieciami, lekkomyślnie lub bezmyślnie obarczając konsekwencjami szereg nieznanych mu osób. Pan ochroniarz z apartamentowca chodził z wiadrami wody dzwoniąc po straż pożarną. Po pięciu minutach przyjechało pięciu strażaków i ugasiło ogień. Ja i…

Tato, dziękuję, że nauczyłeś mnie łowić ryby i dałeś magiczną busolę

Klasyczna mądrość w prozaicznym wykonaniu Patrzyłam na spławik, jak skakał po wodzie i siedziałam cicho. Nie rozmawialiśmy, żeby nie płoszyć ryb, a może dlatego, żeby wraz z łódką odpłynąć myślami wgłąb jeziora. Albo żeby na moment przestać myśleć. Siedzieliśmy tak długo. Czasem godzinami. A wstawaliśmy wcześnie, nieraz o 5 rano. Przez lata, nad tym samym…

Mamo, dziękuję, że nauczyłaś mnie latać

Nowe oprogramowanie z lat ’80 Mamo, dziękuję Ci, że zabrałaś mnie do Francji. Dziękuję, że ponad trzydzieści lat temu pokazałaś mi inny świat i wyjęłaś mnie z pudełka ciasnego komunizmu oraz mentalnych ograniczeń. Dziękuję, że zdecydowałaś się na tę podróż, pomimo wszelkich trudności, braku pieniędzy, sprzeciwu niektórych osób, i tego, że mogłyśmy jechać tylko we…

Co spakujesz dziś, rozpakujesz jutro

Jak pojemny potrafi być dzień? Pojemny jak walizka. A my wybieramy, co do niej włożymy zanim ruszymy w podróż do kolejnego dnia. Co spakujesz dziś – rozpakujesz jutro w nowym miejscu zwanym wtorkiem lub sobotą. Skutecznie łącząc dwie pary najemców z wynajmującymi… dostając niemą acz ogromną pomoc od pani w urzędzie (pewnych informacji udzielić nie…

Zamiast docinać się, zdejmij za ciasne ubranie

Mój dobry przyjaciel powiedział mi kiedyś, że nie ma gorszego widoku niż kobieta, której jest niewygodnie. Miał na myśli głównie obcasy, na których niejedne piękne nogi nie potrafią poruszać się – a przynajmniej nie bez wysiłku – tracąc przy tym grację i lekkość bytu. Lecz to nie tylko umiejętność poruszania się na szpilkach. Na pewno…

Zanim weźmiesz ślub z kimś, weź ślub ze sobą…

Zanim coś komuś obiecasz, zanim ubierzesz Was w ramy obowiązków i powinności, miłości i związkowości, zanim weźmiesz ślub z drugim człowiekiem, weź go ze sobą. Jesteś jedyną osobą na świecie, której uczciwie możesz obiecać: „ i nie opuszczę cię aż do śmierci”. Jest ogromne prawdopodobieństwo, że jesteś też jedynym człowiekiem, którego będziesz kochać niezmiennie i…

Sterowniki rzeczywistości, czyli co jest twoją czekoladą

Większość rzeczy, których na co dzień używamy i które włączamy do naszej rzeczywistości są mniej lub bardziej przypadkowymi wyborami, są jak kolejna zainstalowana na telefonie zwykła aplikacja. Możesz bez niej żyć, nie ma wpływu na twój IOS, możesz nawet o niej zapomnieć i nigdy nie używać. Ale kiedy dochodzimy do sterowników rzeczywistości, to nie da…

O ZAkochaniu, czyli gdzie jedzie Twoja winda?

Pisanie Szekspirem (Gdzieś bywał w te niegrzecznie ciepłe dni…?) przypomniało mi, że inny mój przyjaciel rzekł mi ostatnio: mężczyźni, kiedy Cię poznają, mają tylko dwa wyjścia. Albo uznać cię za zbyt dziwną, albo zakochać się. Przyjaciel przyjaźni się tylko z dziwnymi osobami, więc spokojna jestem o jego serce, ale z chęcią zweryfikowałabym tę tezę, a…

Gdzieś bywał w te niegrzecznie ciepłe dni…?

Przerwał moje rozważania na temat Szeksu – które trwały całe 4 sekundy i sprowadzały się do błyskotliwego wniosku, że „Szekspir” kiedy odejmie mu się „pir” brzmi nieomal jak seks – i rozpoczął korespondencję smsową: – Aniu, jesteś w Wwie? – Jestem, Dawid. – Dawno Cię nie widziałem. – Tyleż samo dawno ja Ciebie. Cóż za…

Przepraszam, ta pani tak czasem ma… czyli jak wypełniamy luki.

– Proszę, ja … tak.. no… – podeszła do kasjerki w Rossmanie, przerywając proces nabijania na kasę moich zakupów i podała jej coś zawiniętego w papier. Uprzejma pani kasjerka, wyraźnie zakłopotana uśmiechnęła się, podziękowała staruszce, która już zniknęła, po czym odwróciła się do mnie: – Przepraszam, ta pani tak czasem ma. – To co tam…